Święty spokój
Święty spokój jest czymś, czym nikt z nas ogólnie rzecz biorąc by nie pogardził - tym bardziej, że nikt nie dostaje go w nadmiarze, to raczej rzecz deficytowa. O chociażby odrobinie świętego spokoju marzymy po ciężkim dniu w pracy albo w dzień wolny, na przykład w weekend. Chcemy mieć święty spokój także wtedy, gdy coś nam dolega, gdy jesteśmy chorzy. A czasem po prostu mamy taki dzień, kiedy nie chcemy, by inni ludzie - kimkolwiek by oni dla nas nie byli - uszczęśliwiali nas swoją obecnością. Mieć święty spokój to mieć komfort cieszenia się samotnością. To taki stan, kiedy nikt nam niczym głowy nie zawraca, kiedy nikt niczego od nas nie che i kiedy wreszcie możemy zająć się tylko i wyłącznie sobą, a wolny czas możemy poświęcić na to, na co my mamy ochotę. Mieć święty spokój to nie wysłuchiwać o czyichś problemach i kłopotach, to nie słuchać czyjegoś "widzimisię", to mieć tę chwilę, gdy jest się uwolnionym od wszelakiej maści problemów, to chociaż przez chwilę się w ogóle nimi nie przejmować.